BMW szykuje nową generację serii 3 ze spalinowymi silnikami, która trafi na rynek równolegle z elektrycznym i3. Dziennikarze po jeździe topową wersją M350 xDrive po drogach południowej Francji uznali, że auto jest nie tylko inne, ale też lepsze od poprzednika.

Osobna platforma dla wersji spalinowej

Dotąd wersje spalinowa i elektryczna serii 3 dzieliły platformę, co wymuszało kompromisy. Tym razem BMW zrezygnowało z tego rozwiązania: auta na benzynę i prąd mają osobne platformy i powstają w różnych fabrykach. Spalinowa seria 3 jest składana w Dingolfing, a i3 w Monachium.

Nowy model jest nieco większy. Rozstaw osi wzrósł o 0,4 cala do 112,6, długość o 1,7 cala do 187,6, a szerokość o 0,9 cala do 72,8. Bagażnik mieści 16 stóp sześciennych, czyli odrobinę mniej niż wcześniej. Mniej korzystna jest masa: auto przytyło o około 200 funtów, więc M350 ma ważyć blisko 4200 funtów. Wygląd jest wyraźnie nowy, z wąskimi, połączonymi z reflektorami nerkami i długą maską typową dla aut z silnikiem rzędowej szóstki.

Silniki i prowadzenie

Oba silniki pracują w cyklu Millera i mają lekką hybrydę 48 V. Przełączane zawory wydechowe ograniczają hamowanie silnikiem, dzięki czemu system odzyskuje więcej energii. Wersja 330 ma 255 hp i 295 lb-ft, czyli tyle co dotychczas, ale przy spełnieniu surowszych norm europejskich. M350 ma 437 hp zamiast 386 hp w M340i, głównie dzięki nowej, większej turbosprężarce i zmianom w układzie dolotowym oraz wtrysku. Według BMW przyspiesza do 60 mph o jedną–dwie dziesiąte sekundy szybciej niż M340i, które w testach redakcji potrzebowało 3,7 s.

Inżynierowie zmienili geometrię przedniego zawieszenia, by poprawić wyczucie auta na wprost i narastanie oporu kierownicy. Według testujących się udało: układ kierowniczy jest bezpośredni i precyzyjny. Przy szybkim wejściu w zakręt M350 nie wpadał w podsterowność. Wersja testowa miała wyposażenie, które w 330 jest opcją: adaptacyjne zawieszenie M, sportowy układ kierowniczy, dyferencjał M Sport i rozpórkę. Samej wersji 330 BMW do prób nie udostępniło.

Wnętrze i oprogramowanie

Fotele z przodu są bardzo wygodne, a tylna kanapa miękka i większa niż w poprzedniku. Przy wzroście 188 cm miejsca na nogi za własnym fotelem było jednak mało. Auto ma 17,9-calowy ekran dotykowy i wyświetlacz Panoramic Vision na ciemnym pasie u podstawy szyby. Krytykę wzbudziły nietypowe ramiona kierownicy, zbędny przy tym rozwiązaniu opcjonalny wyświetlacz HUD oraz niemal całkowity brak fizycznych przycisków, przez który nawet regulacja nawiewów wymaga szukania w podmenu.

Auto jest „pojazdem definiowanym programowo”, więc funkcje mają dochodzić przez aktualizacje zdalne. Zapowiedziano tryb Drift Moment dla M350 xDrive, który kieruje cały napęd na tylną oś przy wyłączonym DSC. Jest też asystent jazdy bez trzymania kierownicy, Highway Assistant, działający na drogach o ograniczonym dostępie do 85 mph. System potrafi zmieniać pas po potwierdzeniu spojrzeniem w lusterko.

Co to oznacza dla polskiego kierowcy

Premiera wszystkich wersji ma nastąpić pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku. Ceny z artykułu dotyczą rynku amerykańskiego: od 51 250 dolarów za 330 do 67 250 dolarów za M350 xDrive. Nie znamy ani polskich cenników, ani terminu dostaw do naszego kraju, więc przeliczanie tych kwot byłoby zgadywaniem.

Warto jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, BMW zapewnia, że silnik 330 spełnia surowsze normy emisji obowiązujące w Europie, co sugeruje, że model jest przygotowany także pod europejskie przepisy. Po drugie, wiele funkcji, w tym asystent jazdy autostradowej, zależy od oprogramowania, a jego zakres może się różnić między rynkami. Przed zakupem trzeba więc sprawdzić, co dokładnie oferuje polska specyfikacja.

Źródło: Car and Driver – „2027 BMW 3-Series Drive: Not Just Different but Better”

Author

gappnet.org likeplus.waw.pl mamy-publikacje.pl